Pamiętajcie, nie wszystkie, tak naprawdę to mało z tego doczeka się kontynuacji więc nie oczekujcie zbyt wiele!
Nr 1 (nienazwane), autor: HappyPotato
Cześć.
Piszę to z zamiarem opowiedzenia Wam mojej
historii. Chciałabym, aby dużo ludzi się o tym dowiedziało, dlatego
zdecydowałam się napisać do Was z napisaną przeze mnie opowieścią. To, czy jest
prawdziwa, czy nie, każdy będzie musiał zdecydować sam. Bez przedłużania,
zapraszam serdecznie!
Lecz może najpierw się przedstawię. Mam na
imię… Kunegunda! Nie, żartuję, tak naprawdę, to Zosia. Nazywam się Zofia April.
Niektórzy z was mogą pomyśleć, dlaczego mam polskie imię i angielskie nazwisko?
Ano dlatego, że moja matka jest Polką, ojciec zaś Brytyjczykiem. Między innymi
dlatego mówię dobrze i po polsku, i po angielsku.
Zanim poszłam do szkoły, mieszkałam z
rodzicami w Londynie. Zakładam, że każdy z Was wie, gdzie znajduje się to
miasto, więc chyba nie muszę wspominać, iż w Wielkiej Brytanii. Chodzę do secondery
school (drugi etap nauki), do Prywatnej Szkoły im. Królowej Wiktorii.
Och, chyba nie wspomniałam, ile mam lat.
Pewnie większość czytających pomyślała, że szesnaście albo coś koło tego. Jakże
się ta większość myliła! Liczę sobie… dwanaście lat! Tak, dwanaście, nie
pomyliliście się. Mam nadzieję, że przez mój wiek nie potraktujecie tej
historii ulgowo, lub nie zwrócicie w ogóle na nią uwagi. A zresztą,
przekonajcie się sami!
(Rany, a miałam zamiar napisać tylko
kilka słów o sobie…)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz