W tytule wstawiłam znak zapytania, bo nie wiem, co się zmieni. Jak może ktoś zauważył, już dawno ani ja, ani moja koleżanka nie wstawiłyśmy dalszej części naszej historii. Pewnie tego nie zrobimy, ale nie chcę usuwać tego bloga, więc chcę coś jeszcze tu zrobić.
Tu miałam zamiar rozpisać się o tym, jak to piszę coś i nie kończę, ale oszczędzę to potencjalnemu Czytelnikowi. I tak pewnie mało kto to przeczyta, więc nie chcę nikogo odstraszać.
~~~~~~~~~~~~~~
A więc tak: ja, HappyPotato, unieważniam to, co wcześniej napisałam. Zaczynam opowiadanie od początku. Mogą pojawić się niezgodności z opowiadaniem mojej koleżanki, za co z góry przepraszam.
Niedługo zapraszam na nową wersję!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz